sobota, 27 maja 2017

Białe spodnie & krata ...



Ciężko się wraca do normalnego, codziennego życia po tygodniu spędzonym w tak genialnym mieście jak Londyn. Ale wrócić trzeba i żyć dalej, dlatego już dzisiaj nowa stylizacja. W Polsce pogoda troszkę w kratkę, dlatego też kratka pojawiła się na mojej bluzeczce. Na początku nie byłam przekonana do tej kozuli, jednak już po pierwszym założeniu się w niej zakochałam. Lekko pudełkowy kształt, sztywna- szeleszcząca i do tego prezentująca się uroczo. Upolowałam ją na stronie sklepu ZAFUL. Na uwagę zasługuje również wzór, który jest wyhaftowany. Do tego ulubione białe spodnie, a dodatki to również nowości. Skórzana torba od Malhattan, z cudowną koronką na wierzchu, beżowe butki na słupku Mango i duże, naprawdę duże lustrzanki od eOkulary.
*Z mojego delikatnego różu na włosach prawie nic nie zostało, zachował się na tych końcówkach, które kiedyś były ufarbowane na blond  ;)



 Spodnie Stradivarius    Koszula ZAFUL   Buty Mango   Torba Malhattan    Okulary eOkulary 




poniedziałek, 22 maja 2017

Wakacje 2017 LONDYN


Hej Kochani!! Wracam do Was po dosyć dłuższej przerwie- dawno takiej nie było ;) Właśnie zakończyłam swój urlop i wyjazd wakacyjny. W tym roku zdecydowaliśmy się zwiedzić Londyn i nie tylko. Mówiąc nie tylko mam na myśli magiczne studio Warner Bros, a w nim świat 'The Making of Harry Potter', a także niesamowicie malownicze Brighton.
Samo miasto Londyn to czyta paleta barw, pełno ludzi (od groma i jeszcze więcej) wszelakiej narodowości, ogromny wybór knajpek i restauracji, cudowne sklepy (o których nawet mi się nie śniło, a ich witryny- tylko wzdychać ;p ), ale także cudowne atrakcje turystyczne czy sama architektura miasta. W dzisiejszym poście przybliżę Wam w kilku zdjęciach i słowach Londyn moimi oczami.
Nasz pierwszy dzień był dosłownie magiczny, powitaliśmy Londyn z Harry-m. Studio jest przeogromne i znajduje się niedaleko Londynu, można się w nim zatracić. Pełno rekwizytów, miejsc, pomieszczeń, w których był kręcony film. Można było przeżyć historię na nowo. Oczywiście wszystko nie obyło się bez sklepu z pamiątkami (śledziliście Instagram??), w którym dostaniecie takie smakołyki jak czekoladowe żaby czy fasolki wszystkich smaków (i wiele, wiele więcej). Podczas całej wycieczki towarzyszy Wam muzyka z filmu, która nigdy się nie znudzi ;)
Potem pochłonął Nas Londyn, były zakupy, zakupy i Primark, zwiedzanie i muzea. Niesamowite miejsca, każde muzeum to inny świat, inne doznania (bardzo fajną sprawą jest to, że wejścia są bezpłatne). Miejsca takie jak London Eye czy Big Ben wywoływały u mnie czystą radość i szczęście. Uwielbiam zwiedzać, poznawać nowe miasta, a Londyn zawsze oglądało się w filmach. Nawet nieustający gwar na ulicach nie był w stanie zakłócić piękna, które można było ujrzeć. Nie ominęły Nas czerwone, piętrowe autobusy czy korzystania z metra, które żyje swoim życiem.
Na ogromną uwagę zasługują ludzie, którzy są bardzo mili, zawsze chętni udzielić pomocy, uśmiechnięci. Nie było sklepu, miejsca, w którym nie usłyszelibyśmy pozytywnego 'Hello'! :)
Na sam koniec Naszej londyńskiej przygody udaliśmy się do nadmorskiej miejscowości Brighton. miejsce jak z obrazka, czy pocztówki. Przepiękna kamienista plaża, ogromnie długa promenada, klimatyczne domki i hotele zaraz przy plaży i molo, które zapiera dech w piersiach. Daleko daleko w głąb morza, a zakończone wesołym miasteczkiem.
Cały wyjazd byłby niekompletny, gdybym nie dokonała małych zakupów. Oczywiście nie ominęłam sklepu Primark, bez wyjścia z torbami (dokładnie 3 ;p). Na mojej drodze znalazło się jeszcze River Island, drogerie Boots i nie tylko :)
Wszyscy byliśmy jak dzieci w krainie zabawy :) Wszystkiego nie da się opisać, czy przedstawić na zdjęciach, wrażenia niezapomniane, a wspomnienia do końca życia.  Londyn do tej pory był dla mnie miejscem, które mogłam oglądać jedynie w filmach, serialach czy kolorowych magazynach o modzie, teraz miałam przyjemność doświadczyć go sama.





sobota, 6 maja 2017

Podwójny post- makijaż Revers & YoShop...


Cześć dziewczyny i nie tylko :) Dzisiaj podwójny post, podwójna siła, a wszystko dlatego, że przede mną wielka przygodna! Jestem właśnie w połowie pakowania, sama nie wiem gdzie ja to wszystko zmieszczę, ale Londyn ma jednak swoje wymagania- będzie wygodnie i stylowo :)
Teraz jednak mam dla Was post składający się z dwóch części- makijażu i akcesorii do jego wykonania. Dzięki ponownej uprzejmości firmy Revers mogłam przetestować produkty z ich oferty, tym razem była to sylikonowa baza pod podkład, róż do policzków, maskara, kredka do ust i lakier do paznokci.
Bardzo się ucieszyłam na widok bazy, gdyż moja już dobiega końca. Jednak moje testy nie wypadły dobrze. Mam bardzo tłustą cerę, szczególnie w strefie T, idąc do pracy na 6 do 9 godzin, baza nie utrzymywała mi podkładu i pudru na twarzy, niestety powracał połysk na twarzy. Zaraz po nałożeniu tworzy naprawdę bardzo fajną warstwę, która w przypadku mojej cery utrzymywała się bardzo krótko. Reszta kosmetyków spisała się za to bardzo dobrze. Róż do policzków jest matowy, w delikatnym brzoskwiniowym kolorku, maskara z sylikonową szczoteczką- jak najbardziej  na plus. Do tego lakier, w świetnym metalicznym odcieniu srebra- dla mnie bomba. I tutaj jest prawdziwa rewelacja- płaski i szeroki pędzelek, lakier idealnie gęsty ;)
Jednak czym byłyby kosmetyki bez swoich idealnych narzędzi 'zbrodni'. Do mojej kolekcji pędzli trafił zestaw niesamowicie praktyczny. Mowa o pędzlach do cieni, zamkniętych w małej i poręcznej puszce. Do tego rewelacyjne sylikonowe gąbeczki, płaska szczotka do nakładania podkładu i pędzel idealny do konturowania twarzy.
Z zestawu jestem naprawdę bardzo zadowolona. Teraz podczas pakowania, pędzle są zabezpieczone, wiem, że nic im się nie stanie. Zestaw pochodzi ze sklepu YoShop i broni się dobrą jakością włosia. Wszystkie pędzle są miękkie i sprężyste. Delikatnie muskają twarz.
Ja wracam do pakowania, Was zostawiam z postem. Pamiętajcie o odwiedzinach Facebok-a i Instagram-a, tam fotki i nie tylko z całej wyprawy 



poniedziałek, 1 maja 2017

Luźne spodnie & różowe włosy...



Majówka trwa w najlepsze, dla mnie to jednak czas odpoczynku, a nie szalonych wyjazdów. Wszystko przez wyjazd do Londynu, który już za kilka dni. A tam już same przyjemności i szaleństwa.
Jeszcze kilka słów o dzisiejszej stylizacji. Jedne z wygodniejszych spodni- luźne, komfortowe i bardzo fajnie się prezentujące-  w połączeniu z pudrowymi bodami i ramoneską od Denley. Idealne okrycie wierzchnie wiosną, na pewno nie zabraknie jej ze mną w Londynie. Zrezygnowałam całkowicie z dodatków, zdecydowałam się tylko na okulary przeciwsłoneczne z najnowszej kolekcji HAMMER, dostępnych na eOkulary. Idealnie pasują do góry zestawu, a także podbijają kolor końcówek na włosach, które sobie ostatnio zafundowałam. Skorzystałam z oferty L'Oreal Colorista, wybrałam odcień #DIRTYPINK i ufarbowałam same końcówki. Efekt wyszedł naprawdę ciekawie, włosy nabrały delikatnego odcieniu różu :)






 Spodnie ZARA    Body H&M    Kurtka Denley    Buty Mohito    Torebka Fabiola    
Okulary eOkulary